
Autor: Katarzyna Grochola
Tytuł: Houston, mamy problem.
Wydawnictwo:Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 17 października 2012
Kategoria: literatura współczesna
Książka
jest kolejnym hitem polskiej pisarki
Katarzyny Grocholi. Autorka w zabawny sposób opisuje codziennie życie
zwykłego mężczyzny. Bądźmy szczere każda
z nas jest ciekawa jak ono wygląda. Oraz
sami mężczyźni pewnie z chęcią poznają
potencjalny dzień jednego z nich.
Jeremiasza
bo tak ma na imię główny bohater od samego początku książki można uznać za
prawdziwego pechowca. Posiada
znienawidzoną sąsiadkę mieszkającą piętro niżej oraz nadopiekuńczą mamę, która
nadaj zwraca się do niego zdrobniale mimo że jest dorosłym, trzydziestodwuletnim mężczyzną.
Jednak fortuna mu sprzyja i okazuje się, że może dostać dobrą pracę, o której
marzył. Dzień przed jej rozpoczęciem
upija się z kolegą. Aby nie zaspać, ustawia budzik w telefonie, a po powrocie
do domu również w zegarku otrzymanym od mamy, który z resztą go budzi wraz z
pukaniem miotłą w sufit przez sąsiadkę. Gdy idzie myć zęby, zamiast pasty
dziwnym trafem używa pianki do golenia. Sąsiadka oblewa go czymś na wzór pomyj,
ginie mu samochód, w którym jest telefon, zatrzymuje go policja za czytanie
smsa podczas. Jednak to nie koniec przygód.
Książka
jest pełna śmiesznych anegdot, zabawnych historii i wypowiedzi. Czyta się ją
lekko i szybko mimo jej obszerności. Pasją głównego bohatera są ptaki i
niejednokrotnie nawiązuje do nich przy opisywaniu różnych osób.
Możliwe,
że to nie typowe iż kobieta opisuje zachowanie i postrzeganie świata a w
szczególności samych kobiet z perspektywy mężczyzny. Wiadomo przecież, że
różnimy się między sobą i to nawet bardzo. Mimo wszystko nie przeszkadza to w
czytaniu.
Niemal od
samego początku książka mnie pochłonęła. Liczy ona 600 stron jednak napisana
jest w taki sposób, że nim się obejrzysz kończysz lekturę i żałujesz że to już
koniec. Jestem ciekawa, jakby wyglądało życie Jeremiasza na dużym ekranie.
Zwłaszcza te zabawne momenty. Książkę
polecam obu płciom. Pozwala ona zrozumieć nam siebie nawzajem i możliwe, że pomóc spojrzeć łaskawszym okiem na
naszych wybranków. W końcu nie tylko my musimy ich znosić, ale oni nas też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz